Wchodzę sobie dzisiaj na maila, po zajęciach. Nie jak mam w zwyczaju 30raz w ciągu dnia ponieważ były zajęcia i nie sprawdzałam jakoś poczty. A tak niesamowite wieści...takie, że z trampek wyrywają (tylko owych nie posiadam:)).
To stowarzyszenie, co ma mnie wysłać, szukało dzisiaj pilnie, bardzo pilnie wolontariusza na zatwierdzony projekt do Rumunii od 1 marca. Czyż to nie fajne, tak już, teraz na czasie? No nie do końca, projekt dla mnie. Obrony czas wypada po 1 marca, więc nie mogłam im z entuzjazmem odpowiedzieć jestem chętna! Pewnie w innych okolicznościach nawet bym się minuty nie zastanawiała, bo po co?
Rumunia... Właśnie a co można robić w Rumunii?
"tam ludzie są bardzo życzliwi.(...) między wioskami można bardziej poznać tamtejszą kulturę- prawdziwa Rumunia jest na wioskach:)"
Fajnie tak, kolejny dobry kraj... Może o nim też powinnam pomyśleć?
I nuta, która za mną chodzi tak dosłownie od wczoraj:
"And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top Don't hold back"
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=d712Th-4y0Q
Komentarz od Gosi:
OdpowiedzUsuńGaba ogarniesz;) kto jak nie Ty;)? Ja dzięki Tobie się mobilizuję człowieku;) planuję i staram się robić to co zaplanowałam, więc Ty też dasz radę;p Pewnie będziesz mieć obronę 1 marca i będziesz myśleć, że mogłaś być w Rumunii, a nie bronić się dopiero;p Tak jak to napisałaś "Uszka do góry i nos w notatki", a wszystko się uda;D
Dzięki:)!