Too Fast!
Po tym jak od piątku mailuje z Błażejem ze stowarzyszenia wysyłającego stwierdzam, że to bardzo, bardzo wszystko szybko się dzieje. Maile są długie, szczegółowe i tłumaczące wszystko. Mam wrażenie, że to jest za szybko, ale jak chce się wyjechać to chyba trzeba podejmować tak na szybko decyzję. Czas na zorganizowanie organizacji przyjmującej, dostanie od nich zaproszenia i skoordynowania oraz złożenia wniosku jest czas tylko do 1 lutego. Mam wrażenie, że czasu mało. Patrząc na kalendarz to prawie 3 tygodnie, ale widzę że ludzie nie odpisują jak Błażej po 2,3 godz. Nie sprawdzają często skrzynki. Więc to może prócz zaliczeń na uczelni być bardzo nerwowy czas. Jednak niezmiennie nie zmieniłam decyzji. Nadal chce jechać. Tylko miejsce wyjazdu tym bardziej nie znane. Poszukałam kilka organizacji w różnych krajach, tych na zachodzie, wschodzie, północy oraz południu. Tak, sama do końca nie wiem jaki kraj wybrać. Jednak kierowałam się też projektami, których jest bardzo wiele. Podstawowym kryterium było coś co będzie jakoś mnie poniekąd interesować. Jedną rzecz wiem, chce jechać na okres do 12 miesięcy to pewne. W jednej z organizacji napisali, że szukają ludzi otwartych na sztukę, którzy potrafią obchodzić się z aparatem. Takie coś, fajnie, fajnie. Jeszcze w miejscu które jest prawie, że w jednej z stolic europejskich.
A Ty jakbyś miał/miała wybrać kraj by wyjechać na wolontariat europejski to co to by było? Można brać tylko pod uwagę kraje europy, również na wschód.
Po tym jak od piątku mailuje z Błażejem ze stowarzyszenia wysyłającego stwierdzam, że to bardzo, bardzo wszystko szybko się dzieje. Maile są długie, szczegółowe i tłumaczące wszystko. Mam wrażenie, że to jest za szybko, ale jak chce się wyjechać to chyba trzeba podejmować tak na szybko decyzję. Czas na zorganizowanie organizacji przyjmującej, dostanie od nich zaproszenia i skoordynowania oraz złożenia wniosku jest czas tylko do 1 lutego. Mam wrażenie, że czasu mało. Patrząc na kalendarz to prawie 3 tygodnie, ale widzę że ludzie nie odpisują jak Błażej po 2,3 godz. Nie sprawdzają często skrzynki. Więc to może prócz zaliczeń na uczelni być bardzo nerwowy czas. Jednak niezmiennie nie zmieniłam decyzji. Nadal chce jechać. Tylko miejsce wyjazdu tym bardziej nie znane. Poszukałam kilka organizacji w różnych krajach, tych na zachodzie, wschodzie, północy oraz południu. Tak, sama do końca nie wiem jaki kraj wybrać. Jednak kierowałam się też projektami, których jest bardzo wiele. Podstawowym kryterium było coś co będzie jakoś mnie poniekąd interesować. Jedną rzecz wiem, chce jechać na okres do 12 miesięcy to pewne. W jednej z organizacji napisali, że szukają ludzi otwartych na sztukę, którzy potrafią obchodzić się z aparatem. Takie coś, fajnie, fajnie. Jeszcze w miejscu które jest prawie, że w jednej z stolic europejskich.
A Ty jakbyś miał/miała wybrać kraj by wyjechać na wolontariat europejski to co to by było? Można brać tylko pod uwagę kraje europy, również na wschód.
Ile z tego osiągnę? Nie wiem.
Jak ten plan pokrywa się z planem Tego na Górze? Nie wiem.
Ile z tego nerwowego czasu osiągnę? Nie wiem.
Ile wyniosę z całego projektu? Nie wiem.
Ile zobaczę? Nie wiem.
Jedno wiem. Będzie to dobre!
Jak ten plan pokrywa się z planem Tego na Górze? Nie wiem.
Ile z tego nerwowego czasu osiągnę? Nie wiem.
Ile wyniosę z całego projektu? Nie wiem.
Ile zobaczę? Nie wiem.
Jedno wiem. Będzie to dobre!
Już Ci pisałam- próbuj dziewczyno! :) ja przekonałam się na własneij skórze, że to się opłaca:) to w sumie proste-jeśli Ten na Górze chce to otwiera dalsze furtki, jak ma lepsze plany, to je przymyka;) także w kazdym razie warto próbować. Bo szukając Jego marzeń dla naszego życia musimy powolutku posuwać się do przodu, tak jak przy szukaniu adresu, jak jedziemy gdzieś samochodem- jedziemy powolutku i sie rozglądamy, czy to tu mamy skręcić czy jeszcze nie...ale musimy powoli jechać, bo stojąc w miejscu nigdy tego nie znajdziemy;)
OdpowiedzUsuńWiem, wiem Baniu:)! Dzięki za wsparcie. Przyda się :)!
OdpowiedzUsuńNo w sumie o takim porównaniu nigdy nie pomyślałam, ale powiem Ci trafne jest jak nic.