poniedziałek, 22 kwietnia 2013

wystarczy tylko miejsce w wyobraźni


Minęły już prawie 2 tygodnie od momentu gdy dostałam decyzję o przyznaniu dotacji więc chyba najwyższa pora napisać.
Więc po kilku nie przespanych nocach, kilku przepłakanych w poduszkę i pomarudzeniu przez telefon mogę stwierdzić, że już się coraz bardziej cieszę na ten wyjazd. Ta decyzja i przemyślenie jej trochę trwało. Taki pierwszy rzut emocji opadł. Chociaż nadal przychodzą rozterki, ale już nie takie ogromne. Rozterki, które zwalczam rozmawiając z różnymi osobami...Chcesz być kolejną osobą, która usłyszy o wszystkich strachach, radościach? Ot tak po prostu.
Idąc dalej, aż się boję pomyśleć o emocjach, które pojawią się przez moim wylotem! Tęsknota za dzieciakami, za osobami, no ale spełnianie marzeń ma swoją cenę. To tylko kilka dłuższych dni i nowy kraj.
Czytam już teraz coraz więcej, zaopatruję się w więcej blogów informacji na temat Gruzji i całego wyjazdu . Jak udało mi się wczoraj znaleźć to na pewno są 4 organizacje w moim mieście, które będzie stanowić mój dom przez 10 miesięcy, więc mam nadzieję, że jednak faktycznie będzie tam kilu wolontariuszy i będzie się z kim spotykać, chociaż Gruzja jako kraj mała jest więc i w stolicy jak i okolicy są też projekty EVS są i również wolontariusze. Więc nie jest źle pod tym względem. Będą nowe znajomości.
Jak doszły mnie słuchy szkolenia w Polsce już nie są organizowane tylko organizowane jest już szkolenie na miejscu On- Arrival Training, które ma pokazać jak żyć i o co chodzi w byciu wolontariuszem w danym kraju.
Ale patrząc tak od strony technicznej to przychodzą jakieś takie małe strachy związane z barierą językową, kulturową i ogólną. Chociaż to było właśnie jednym z wielu plusów tego wyjazdu ta odmienność, więc za chwilę pewnie będę się martwić się innymi sprawami. Na razie trochę tego lęku ludzkiego jest, ale wiadomo każdy wyjazd przynosi nam strach więc nie mamy się czemu dziwić.
I proszę dzielcie ze mną te radości przed wyjazdowe jak i moje strachy, bo każdy może znaleźć swoje miejsce w wyobraźni.
„…Zbudowałeś szałas jak wigwam Indianina
Który jest przenośny razem z całym życiem 
Wystarczy tylko miejsce w wyobraźni…” klik

/Edit
kolejna notka gdy będzie bilet lub będą dalsze info./

2 komentarze:

  1. no wreszcie notka! :)
    wiesz, że ja chętnie podzielę z Tobą to! Tak jak Ty od paru miesięcy mnie wspierasz w moim wyjeździe! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze;) zawsze to jakieś nowe doświadczenie;)

    OdpowiedzUsuń