wtorek, 30 kwietnia 2013

Gruziński raj...


Kiedy Pan Bóg stworzył świat, postanowił podzielić go między wszystkie narody. Każdy z nich ustawił się w długiej kolejce, kłócąc się i walcząc z pozostałymi o jak najlepszy fragment ziemi. Różne obszary przypadły różnym narodom; jedni otrzymali góry, inni pustynię, morze, lasy, stepy... Nikt nie dostał jednak ziemi, posiadającej wszystko po trochu.
Podczas tego dzielenia świata zabrakło jednego narodu – Gruzinów, którzy w tym czasie biesiadowali, pięknie śpiewając. Zmęczony długim i ciężkim dniem Pan Bóg chciał udać się na odpoczynek, jednak w pewnym momencie dojrzał świętujący lud. Zdziwiony zapytał: „Z jakiego to powodu się radujecie? Już wszystkie ziemie zostały rozdzielone i dla was nic nie zostało.” Gruzini zaś odpowiedzieli, nie przerywając biesiady, że świętują dzień rozdawania ziemi. Słysząc kolejne hymny, które bardzo Panu Bogu się spodobały, postanowił On umieścić ich blisko siebie.
„W czasie, kiedy inni walczyli o jak najlepszy kawałek ziemi, wy biesiadowaliście, piliście wino i śpiewaliście. Świat został już podzielony. Został mi tylko mały kawałek ziemi, ale za to najpiękniejszy. Miałem go zachować dla siebie, ale spodobaliście mi się, więc go wam podaruję.”
I Pan Bóg oddał Gruzinom fragment swojego raju.
Był to jedyny kawałek ziemi, na którym mieściło się wszystko – piękne morze, wysokie góry, zielone lasy, pustynie, rzeki i pełne słodkich owoców winnice.
Na raj na ziemi zasłużyli więc Gruzini.


Jest to jeden z oficjalnych toastów, które można w tej lub innej wersji usłyszeć w Gruzji do której ciągnie mnie jeszcze bardziej...i z takich właśnie powodów powoduje moje coraz większe zachwyty o tym kraju.
Ciekawe czy Gruzja będzie też dla mnie takim rajem i czy jak większość osób będę skazana na Gruzję jak był skazany na blusa? 
Po podpowiedzi Dominiki, będę wrzucać teraz wszelkie właśnie takie małe newsy, które uda mi się znaleźć na temat Gruzji, a dodatkowo mogą być przydatne dla mnie :)

PS udanej majówki!

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

wystarczy tylko miejsce w wyobraźni


Minęły już prawie 2 tygodnie od momentu gdy dostałam decyzję o przyznaniu dotacji więc chyba najwyższa pora napisać.
Więc po kilku nie przespanych nocach, kilku przepłakanych w poduszkę i pomarudzeniu przez telefon mogę stwierdzić, że już się coraz bardziej cieszę na ten wyjazd. Ta decyzja i przemyślenie jej trochę trwało. Taki pierwszy rzut emocji opadł. Chociaż nadal przychodzą rozterki, ale już nie takie ogromne. Rozterki, które zwalczam rozmawiając z różnymi osobami...Chcesz być kolejną osobą, która usłyszy o wszystkich strachach, radościach? Ot tak po prostu.
Idąc dalej, aż się boję pomyśleć o emocjach, które pojawią się przez moim wylotem! Tęsknota za dzieciakami, za osobami, no ale spełnianie marzeń ma swoją cenę. To tylko kilka dłuższych dni i nowy kraj.
Czytam już teraz coraz więcej, zaopatruję się w więcej blogów informacji na temat Gruzji i całego wyjazdu . Jak udało mi się wczoraj znaleźć to na pewno są 4 organizacje w moim mieście, które będzie stanowić mój dom przez 10 miesięcy, więc mam nadzieję, że jednak faktycznie będzie tam kilu wolontariuszy i będzie się z kim spotykać, chociaż Gruzja jako kraj mała jest więc i w stolicy jak i okolicy są też projekty EVS są i również wolontariusze. Więc nie jest źle pod tym względem. Będą nowe znajomości.
Jak doszły mnie słuchy szkolenia w Polsce już nie są organizowane tylko organizowane jest już szkolenie na miejscu On- Arrival Training, które ma pokazać jak żyć i o co chodzi w byciu wolontariuszem w danym kraju.
Ale patrząc tak od strony technicznej to przychodzą jakieś takie małe strachy związane z barierą językową, kulturową i ogólną. Chociaż to było właśnie jednym z wielu plusów tego wyjazdu ta odmienność, więc za chwilę pewnie będę się martwić się innymi sprawami. Na razie trochę tego lęku ludzkiego jest, ale wiadomo każdy wyjazd przynosi nam strach więc nie mamy się czemu dziwić.
I proszę dzielcie ze mną te radości przed wyjazdowe jak i moje strachy, bo każdy może znaleźć swoje miejsce w wyobraźni.
„…Zbudowałeś szałas jak wigwam Indianina
Który jest przenośny razem z całym życiem 
Wystarczy tylko miejsce w wyobraźni…” klik

/Edit
kolejna notka gdy będzie bilet lub będą dalsze info./

wtorek, 9 kwietnia 2013

środa, 3 kwietnia 2013

Oczekiwanie...

...na decyzję i czas wydłuża się im bliżej połowy kwietnia.
Przecież nie może być inaczej, nie?